Kreatywne tworzenie

kreatywne tworzenie

O rety, nie wrzucałam tutaj nic od baaardzo dawna. Tak mnie pochłonęły zajęcia na studium z grafiki komputerowej, miłość, wyjazdy i inne losowe nieprzewidziane atrakcje, że nie było okazji do kolejnego wpisu. Ależ ja się za Wami stęskniłam!!!

Zatem dziś będzie opowieść o tym, co było ostatnio, o tym co planuję i co będzie wkrótce :) Ciekawi?

Ale najpierw mała dygresja – dziś uświadomiłam sobie jedną rzecz. Lubię malować bachomazy, śpiewać, pisać i tworzyć piosenki, tworzyć identyfikację wizualną, bawić się w graficznych programach i rozwijać umiejętności w tej dziedzinie. Trochę się tych zainteresowań u mnie zebrało, no cóż, jakoś tak wyszło. Jakiś czas temu myślałam, że może to rodzić problemy – niekiedy chciałabym robić kilka projektów naraz, a czasu brak i sił. Doszłam jednak do wniosku, że trzeba na to spojrzeć z drugiej strony – jak chwilowo będę miała przesyt jednym obszarem działań, to mogę elegancko przeskoczyć na inny :D Czyż to nie cudowne? :D Dlatego zachęcam do poszukiwania swoich pasji non stop, a nóż się jakaś pojawi godna zainteresowania? :)

To tak a propos moich zamiłowań, chciałam Wam przedstawić animację, która była pracą kończącą studium z grafiki w Wyższej Szkole Informatyki Stosowanej i Zarządzania oraz napisać kilka słów o tym filmiku.

Animacja nosi tytuł: „Kreatywne tworzenie”. Znacie moje bachomazki prawda? Dzięki pomysłowi i inspiracji mojego promotora stworzyłam dzieło, pokazujące w jaki sposób tworzę moje malunki.

A odbywa się to tak: na kartce papieru, zazwyczaj nucąc pod nosem jakąś melodię, co to się wtenczas przypałęta, rozrysowuję kreski, kropki, kółka, majestatycznie podnoszę ową kartkę na wysokość oczu i dumam. Patrzę. Kombinuję. Co mi z połączenia tych kształtów wychodzi. Obracam kartkę w jedną stronę, drugą, aż w końcu pojawia się wizja. Szybko tę wizję uwypuklam, poprzez mocniejsze pociągnięcia ołówka w wybranych miejscach i oto jest! Wstępny zarys dzieła. Wyciągam radośnie akwarele i maluję je kolorami, jakie mi pasują. Voila!

Trzeba Wam wiedzieć, że pomysł na technikę malowania bachomazów powstał już w okresie moich studiów, kiedy to się czasem na wykładach nudziłam i na brzegach zeszytów od niechcenia kształty i kreski rysowałam. Kilka dobrych lat po studiach, zupełnie niespodzianie przypomniałam sobie o tych moich rysunkach, czym prędzej udałam się po przybory i… tak zaczęły powstawać obrazki.

Nie roszczę sobie prawa do nadawania tej technice mojego imienia ;) dlatego tym chętniej dzielę się z Wami tym sposobem, bo trzeba Wam wiedzieć, że jest on GENIALNY na odstresowanie się i przez chwilę niemyślenie o troskach. Dodatkowym efektem ubocznym jest pozytywna i zaskakująca reakcja odbiorców, którzy jak tylko zobaczą obrazek to wołają: „o, a co to?” i zaczyna się podróż po nieskończonych zakamarkach wyobraźni i ludzkiej kreatywności. Rozrywka gwarantowana ;)

No dobrze, zatem zapraszam serdecznie do obejrzenia animacji:

Dumnam ja i blada :D zwłaszcza, że do filmiku wykorzystałam swój utwór pt. „Niebo” – taka mała zajawka do udostępnienia całości tej piosenki ;) Już wkrótce!

Co do moich dalszych planów – wskakuję za kokpit graficznego odrzutowca i podążam w rejony bardzo sympatyczne – będę tworzyć identyfikację wizualną dla obszaru związanego z branżą ślubną, mam też w planach wykonanie projektu zaproszeń ślubnych, a także logo dla bloga podróżniczego :D Łuhuuuuu, żyć nie umierać!

Ponadto odrodził się pomysł, jaki chodził mi po głowie od… od baaaardzo dawna… Chcę zrealizować w końcu swoje marzenie związane z recitalem… I wszystko wskazuje na to, że początek 2018 r. takim miłym akcentem muzycznym się rozpocznie! Ha! To się nazywa rozpoczęcie z przytupem ;) Trzymajcie kciuki za przygotowania i bądźcie czujni, będę informować!

Tyle z basiowych wieści. Trzymajcie się ciepło! :) :) :)

Do usłyszenia niebawem!

***

Ciekawy wpis? Polub, zostaw swój uśmiech :), udostępnij i poleć znajomym.

BĄDŹ AMBASADOREM DOBREGO SŁOWA I OBRAZU ;)

Post navigation