Afryka 2014 – odcinek 7

STUDNIA


fot. M. Sętorek

fot. Michał Sętorek

Sprawa się miała tak: bociana dziobał szpak… A nie, to nie ta historia ;) hihihihi

Sprawa się miała tak: łupaliśmy kamienie na górze! :D Haha!

Jak już Wam pisałam, przez pół roku przed wyjazdem do Tanzanii zbieraliśmy pieniądze, między innymi na jeden z celów naszego wyjazdu – wsparcie finansowe budowy studni w Kondoa. Już na miejscu naszym drobnym wysiłkiem fizycznym wspieraliśmy Tanzańczyków w tym pięknym dziele.

Trzeba Wam wiedzieć, że kręgi z których zbudowana jest studnia są zbitką cementu, piasku, wody i rozłupanych kamieni. A jako, że kamienie same się nie rozłupią ;) trzeba do tego zachęcić kilka osób, żeby tego dokonały. I tak oto Barbara i jej zacna ekipa udawała się z młotkami na górę zwaną Sega, aby radować muzułmanów i chrześcijan swoją obecnością i pomocą.

Muzułmanie i chrześcijanie przy wspólnej pracy – to był widok! Żadnych niesnasek, ani wewnętrznych konfliktów między religiami. Wspólny wysiłek dla zrobienia czegoś co pomaga i jednym i drugim.

Pracujących bacznie obserwowały dzieci. Gdy tylko pojawiali się wazungu (czyli my;)) zbierała się ich spora garstka, żeby zobaczyć jak wyglądamy i co będziemy robić. Pewnego dnia byliśmy nawet współuczestnikami (a nawet – inicjatorami ;)) takiej oto sympatycznej scenki z nimi (Panowie z tańczącymi młotkami są chyba bohaterami tego obrazka hihihihi):

YouTube Preview Image

Poprzez wspólne śpiewanie też można dotrzeć do człowieka i zjednać jego sympatię, czyż nie? ;)

Tekst śpiewanej przez nas piosenki jest następujący:

„Amani/upendo/umoja/furaha!!!

Tuna imani kwamba tutapata amani/upendo/umoja/furaha”,

co tłumacząc z jęz. suahili oznacza:

„Pokój/miłość/jedność/radość!!!

Mamy nadzieję, że osiągniemy pokój/miłość/jedność/radość”.

 

I właśnie tego nam życzę dzisiaj –

żeby zawsze w naszych relacjach z drugim człowiekiem

osiągać pokój, jedność i miłość! :)

 

Ps. A poniżej foto-relacja z naszych łupaninowych zmagań ;)