Afryka 2014 – Odcinek 2

ZACHWYT


Morogoro, fot. Barbra W.

Morogoro, fot. Barbra W.

Znacie to uczucie, gdy na widok piękna, wymyka się z serca i biegnie aż do ust jedno słowo zachwytu? Cichutkie „och” – takie żeby nie odstraszyło emocji, jakich właśnie doznajecie, żeby trwały jak najdłużej!?

Ilekroć wracam do tanzańskich krajobrazów, przywołuję w myślach te serdeczne „ochy” jakie usłyszało z moich ust tamtejsze niebo. Widoki, którymi nas raczyła tanzańska ziemia, można było oglądać bez końca. Był w nich jakiś spokój. Dawały niesamowite ukojenie duszy.

Moją sympatię na każdym kroku zdobywały baobaby – piękne, rozłożyste korony dające schronienie przed palącym słońcem. Ogromne i potężne drzewa pośrodku pustki. Uwielbiałam patrzeć na ubogie połacie ziemi, na których tylko gdzieniegdzie wyrósł jakiś krzak lub drzewo. Na drogę biegnącą na wprost aż po horyzont, na końcu której wyrastała jak z podziemi wdzięczna góra.

Jednak moją miłość absolutnie i bez wyjątku skradło usłane w miliardy gwiazd wieczorne niebo. Wzruszam się, gdy o tym piszę – takiego nieba moje oczy dotychczas nie widziały! Wszystko było jak na wyciągnięcie ręki, a jednocześnie tak dalekie. Droga mleczna, gwiazdy i ta cisza wokoło. Zderzenie małej istoty z tym świetlistym ogromem.

Człowiek w takich chwilach po prostu chciałby BYĆ i pochłaniać obrazy każdym zakamarkiem siebie…

Zostawiam Was teraz sam na sam z afrykańskimi widokami. I tak jak ja – po prostu przez chwilę bądźcie… Pozachwycajmy się! ;)

Przeczytaj Odcinek 1 – Wazungu to my

lub wróć do Afryka 2014 – wprowadzenie – Moje odkrywanie Czarnego Lądu