2 stycznia 2012

„Łoooojej!”

krzeslo_fot.K.Rowinska

fot. Niezastąpiona K. Rowińska plus moja „delikatna” modyfikacja :)

Któregoś pięknego razu z przyjaciółkami robiłam zakupy. Pani rozkładającej przy mnie towar coś nagle upadło, a ja spontanicznie wydałam z siebie okrzyk: „Łooojej!” (proszę szczególnie zwrócić uwagę na to „ł”).

Tak mi do głowy wpadło, że każdemu z nas zdarza się czasem dzień, w którym zupełnie nic nie wychodzi. Wszystko wypada z rąk, nabijamy sobie wszędzie siniaki bo zbyt wcześnie chcieliśmy skręcić i poczuliśmy opór ściany, wszystko – ogólnie rzecz biorąc – jest nie tak. I WŁAŚNIE WTEDY wydajemy z siebie (względnie wydajemy w swoim środku) dokładnie takie „łooojej” prezentowane powyżej.

No. Więc. Puenty dziś w sumie żadnej nie ma :)

Może tylko małe życzenia, żebyśmy w tym roku jak najmniej mieli okazji do łojejowania! :)

P.S. Chciałam Was o coś prosić w nowym roku – o małe Wasze postanowienie, ku chwale Ojczyzny powzięte :) Jeżeli w ciągu roku jakiś wpis szczególnie do Was trafi – pamiętajcie, że inni też na to trafienie czekają;) hihihi. Dlatego udostępniajcie, lubcie, podawajcie dalej swoim bliskim i znajomym królika, że tu – w przybytku basiawnuk.pl – zostaną pozytywnie (mam nadzieję) trafieni! A to wszystko w końcu – ku chwale Ojczyzny :) Dobre samopoczucie w narodzie trzeba podtrzymywać ;) ;) ;) Uściski w Waszą stronę ślę, dziękując za Waszą obecność!!! Barbr.


___________________________________________________________________________________________________

Zobacz też:

Niedoskonałość

Opowieści barwnej treści