10 stycznia 2012

Sensowniej oddycham.

parasolki_fot.K.Rowińska

fot. K. Rowińska

 

Każdy z nas myśli o swoim powołaniu i zadaje sobie pytanie „po co”. Po co ten ruch klatki piersiowej, unoszącej się każdego dnia tyle razy. Staramy się odnaleźć swój cel, żeby ten ruch dobrze umotywować, żeby nie był bez… sensu. Wszystko jedno czy wierzymy w życie po śmierci czy w niego nie wierzymy. Musimy sobie wyznaczyć jakąś regułę, życiową zasadę, motyw według którego będziemy działać. Jeśli go nie mamy, nasze życie nie jest życiem. Jest WEGETACJĄ.

Tych celów rodzi nam się czasem nieskończona ilość, a niektórzy mają tylko jeden.

Uśmiecham się do Ciebie, jednocześnie sobie myśląc, że ten uśmiech zawsze mi towarzyszył, że moje mięśnie twarzy wyćwiczyły go sobie wybornie i smakują się każdym spontanicznym unoszeniem kącików ust.

Powołanie do uśmiechu. Też sobie wymyśliłam!

A jednak dzięki temu jakoś sensowniej oddycham… :)

 

  • Siostra Kasia

    Haa, ta moja Basia zawsze uśmiechnięta. I taką całe życie pozostań :)

  • Siostra Kasia

    Ja jeszcze swojego celu na tym padole ziemskim szukam, ale jak patrzę albo pomyślę o tej Mojej Basi uśmiechniętej, to od razu nawet w najgorsze dni wraca humor. I chyba dlatego, że po prostu ma w sobie taką magiczną moc uzdrawiania tymi swoimi uśmiechniętymi oczami:)

  • Siostra Kasia

    I jeszcze dodam, że nie piszę tego tylko dlatego, że szacowna Barbara jest moją siostrą, ale po prostu uważam, że tak jest z tym jej uśmiechem:) potrafi uleczyć :) Dużo uśmiechu na piątkowe popołudnie :)